źródło: materiały prasowe

Branża fitness rok czasu walczy z trwającą epidemią koronawirusa. Sektor w tym czasie mógł normalnie funkcjonować jedynie przez okres 4 miesięcy. Pomoc rządowa objęła tylko niewielki procent przedsiębiorców z branży. To wszystko doprowadziło wielu z nich do skraju wydolności. W tym tygodniu kolejna siłownia, po 13 latach działalności zamknęła swoje drzwi.

Sytuacja ekonomiczna jest wyjątkowo trudna. Podczas pierwszego lockdownu działalność klubów fitness i siłowni została zamrożona jako pierwsza i jako ostatnia przywrócona. Trwa trzecia fala, a my obserwujemy ten sam scenariusz. Ponad 5 miesięcy trwa lockdown obiektów sportowych, mimo że jak pokazała sytuacja wiosną oraz liczne badania, nie jest to branża, która generuje zakażenia. W skutek tej sytuacji, wczoraj wadowicka siłownia “Gryf” poinformowała o zakończeniu działalności po 13 latach. To miejsce z historią i wiernymi klientami, którzy przez lata zbudowali trwałą społeczność.

P.S. jesteśmy bezrobotni!

“Stanęliśmy przed jedną z trudniejszych decyzji jaką musieliśmy podjąć. Z wielkim smutkiem ogłaszamy zamknięcie naszego GRYFA. Bardzo długo walczyliśmy o przetrwanie, robiliśmy wszystko co w naszej mocy. Niestety sytuacja pandemiczna nie pozwala nam normalnie funkcjonować, a od “rządu” otrzymaliśmy znikomą pomoc” – poinformowali właściciele.

Pragniemy Wam bardzo serdecznie podziękować, że przez 13 lat byliście z nami. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, a siłownię traktowaliśmy jak drugi dom. Będzie nam Was bardzo brakowało – do zobaczenia w innych okolicznościach. P.S. Jesteśmy bezrobotni, więc jeżeli szukacie super pracowników to zgłaszamy naszą kandydaturę! – dodano w social mediach zamkniętego klubu.

Trzecia fala trwa, a branża nadal bez pomocy

Gryf istniał na rynku od 2008 roku, a dwa lata temu zdecydował się na kosztowną inwestycją, jaką jest wymiana całego sprzętu.

Kluby fitness i siłownie będąc zamknięte nie generują żadnych przychodów, a dodatkowo ponoszą koszty stałe. Bez pomocy rządowej i zgromadzonego zaplecza finansowego, sytuacja staje się krytyczna. Nabór wniosków do tarczy PFR 2.0 już się zakończył, a jak poinformowała wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk, rząd nie ma w planach uruchomienia trzeciej tarczy.

Przedsiębiorcy zostali pozostawieniu sami sobie. W przeciwieństwie do innych krajów europejskich, Polska nie ogłasza mapy drogowej, która mogłaby określić sektorowi kiedy lub w jakich okolicznościach zostanie wznowiony. Brak też informacji na jaką pomoc z Krajowego Planu Odbudowy będzie można liczyć.