O tym miejscu można mówić bez końca, ale żeby uwierzyć w te wszystkie pozytywne opinie, trzeba tam przyjść i sprawdzić na własnej skórze. Podczas zdjęć do filmu promującego FIWE, wraz z redakcją Branża Fitness miałam okazję odwiedzić Warszawskie Centrum Atletyki. Klub dla pasjonatów i miłośników sportów walki. Atmosfera tego miejsca mnie zachwyciła. 2 krotnie z rzędu zdobyli statuetki Heraklesów za najlepszy klub Roku. Na co dzień trenują u nich topowi zawodnicy. O fenomenie i historii tego miejsca rozmawiam z Aleksandrą Piątkowską – Managerem Warszawskiego Centrum Atletyki.

Jaka jest geneza powstania Warszawskiego Centrum Atletyki i co mają Państwo w swojej ofercie?

Nasz klub został założony przez grupę pasjonatów. Każdy ze współwłaścicieli był powiązany mniej lub bardziej z jakąś dyscypliną sportową. Postanowiliśmy połączyć nasze doświadczenia i stworzyć klub, który będzie zaspokajał nasze wymagania i potrzeby. Trafiliśmy w dziesiątkę, bo takich osób jak my okazało się być naprawdę dużo. Stworzyliśmy miejsce, w którym chcieliśmy i chcemy spędzać swój czas. Oczywiście początkowo założenia były nieco inne. Klub miał ofertę zwróconą do klientów fitnessowych i trenujących na co dzień na siłowni. Z biegiem lat, przekształcił się w najlepszy w Polsce klub sztuk walki. Pomimo ukierunkowania na odbiorców trenujących sporty walki, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. U nas pierwszy trening jest darmowy. Zawsze można przyjść i przekonać się czy siłownia bądź zajęcia grupowe sprostają czyimś oczekiwaniom. Mamy strefę cardio, strefę treningu funkcjonalnego, siłownię z maszynami na wolnych ciężarach, pełnometrażowy ring bokserski, zawodową klatkę do MMA czy matę zapaśniczą. Również oferta zajęć grupowych została przeorganizowana. Obecnie mamy głównie zajęcia sztuk walki: MMA, boks, muay thai, krav magę, brazylijskie jiu jitsu, zapasy, grappling, zajęcia stricte dla Pań – tajski boks dla kobiet oraz zapasy dla dzieci. Ostatnimi czasy uzyskaliśmy również licencję Polskiego Związku Zapaśniczego, dzięki której nasi podopieczni (w wieku od 12 do 15 lat) mogli wystartować w zawodach i przywieźli z nich aż 3 złote medale! Jesteśmy bardzo dumni. Dodatkowo w naszym klubie funkcjonuje gabinet medyczny, w którym można doładować się witaminowymi kroplówkami, przebadać krew, czy umówić się na wizytę z lekarzem pierwszego kontaktu. Współpracujemy także z jednym z najlepszych dietetyków sportowych – Jackiem Feldmanem, z którym również można się umówić na konsultację w naszym klubie.

Państwa klub przyciąga rzeszę sławnych osób, topowych zawodników. Na czym polega fenomen tego miejsca?

Atmosfera jest kluczowym elementem, który tworzy dane miejsce. Nie raz słyszymy zarówno od profesjonalnych zawodników, jak i naszych klubowiczów, że u nas jest tak „fajny klimat”, że czują się jak w domu. W WCA naprawdę czujemy się jak jedna wielka rodzina. Każdy się zna, każdy przybija sobie piątki, wspiera, dopinguje, motywuje. Taka atmosfera z pewnością sprzyja rozwojowi osobistemu i dążeniu do realizacji swoich celów. Na co dzień trenuje u nas zawodowa grupa MMA, w której mamy zawodników z najlepszych federacji na świecie, UFC, ACA, KSW, takich jak Jan Błachowicz, Damian Janikowski, Daniel Omielańczuk, Piotr Strus, Akop Szostak, Łukasz Jurkowski, Marian Ziółkowski, Bartosz Fabiński i wielu innych niesamowicie uzdolnionych zawodników. Można również spotkać pięściarzy – Artura Szpilkę, Izu Ugonoha czy Macieja Sulęckiego. Z miesiąca na miesiąc dołącza do nas coraz więcej zawodników, którzy po prostu chcą się rozwijać i czerpać wiedzę od najlepszych. Obecnie w naszym klubie trenuje już ponad 40 profesjonalnych fighterów i fighterek. Wspaniałe jest to, że każdego dnia możemy ich obserwować, widzimy jakie robią postępy i przede wszystkim jaki zgrany zespół tworzą. Niezależnie od tego czy mają sukcesy czy porażki na koncie, stoją za sobą murem, czego można się od nich uczyć! Dzięki m.in. tej właśnie atmosferze i sukcesom sportowym, nasz klub dwa lata z rzędu otrzymał statuetki Heraklesów, najbardziej prestiżowych nagród w polskim MMA, za Najlepszy Klub Roku.

Jak się zarządza takim miejscem? Z jakimi problemami się najczęściej Pani spotyka? Jak sobie Pani z nimi radzi?

Nie traktuję zarządzania tym miejscem jako pracy. Jest to moja pasja, czuję się tu jak w domu, więc typowe metody zarządzania odkładam trochę na bok. Wychodzę z założenia, że o wszystkim trzeba rozmawiać, zarówno z pracownikami jak i klubowiczami. Jeśli pojawiają się problemy, zbieramy się grupą, robimy burzę mózgów i próbujemy znaleźć rozwiązania. Oczywiście ile ludzi tyle opinii oraz sposobów na postrzeganie i ocenę danego miejsca. Jak w każdym klubie, nierzadko zdarzają się maile od klientów z różnymi zagadnieniami, z którymi także próbujemy wspólnie dojść do konsensusu i rozwiązać nurtujące ich pytania. Słuchamy klientów i jak tylko jest możliwość, aby coś wprowadzić, zmienić, by spełnić ich kolejne oczekiwania, staramy się to robić.

W klubie panuje bardzo dobra, otwarta atmosfera. W jaki sposób budować taka społeczność?

Dobra atmosfera to zasługa ludzi, którzy u nas pracują i trenują. Wszyscy łapiemy wspólny język, mamy podobne zainteresowania, często ze sobą rozmawiamy. Dziewczyny pracujące na recepcji mają już kilkuletni staż u nas i znają prawie każdego klienta, dzięki temu nawiązują z nim więź i wprowadzają do naszej klubowej rodziny. Często po zakończonych zajęciach, klubowicze nie uciekają do domów a zostają na macie, czy przy kąciku kanapowym i prowadzą rozmowy. Cieszymy się, że WCA to miejsce, w którym nie przychodzisz po prostu na trening, ale także by spędzić fajnie czas z ludźmi o podobnych pasjach.

Widziałam, że organizują Państwo aktualnie zbiórkę dla bezdomnych zwierząt. Czy często włączają się Państwo w akcje charytatywne bądź organizują wydarzenia dla klubowiczów?

Jak tylko możemy pomóc to to robimy. Nie widzimy sensu w tym, aby o tym głośno mówić. Pomagać trzeba zawsze, z potrzeby serca a nie dla potrzeby rozpoznawalności. Nasi zawodnicy również angażują się w zbiórki charytatywne, dlatego zachęcamy do śledzenia ich profili, bo wspólnie możemy po prostu więcej!

Czy kobiety też odnajdują się w takim miejscu? 

Nie ma co ukrywać, że nasz klub jest miejscem specyficznym i nie każdej kobiecie może odpowiadać tak otwarta przestrzeń i zdecydowana większość ćwiczących w niej mężczyzn. Jednakże, jeśli już postawi się u nas pierwszy krok to zazwyczaj się tutaj zostaje. Kobiety naprawdę się u nas odnajdują, a to że wokół siebie widzą inne osoby, które mocno trenują, dodatkowo je motywuje. Często rozmawiam z Paniami u nas trenującymi i wiem, że z początku nieśmiało podchodziły do treningów. Teraz, nie tylko same trenują na środku hali, ale nawet uczęszczają na zajęcia grupowe z tajskiego boksu dla kobiet i tam zdobywają nowe umiejętności. Zdradzę Pani sekret. Jak raz się spróbuje sztuk walki, to nie można przestać. Zajęcia uczą determinacji i pewności siebie. Pozwalają odnaleźć pokłady siły, o których nie miałyśmy pojęcia, a przy tym pięknie kształtują naszą sylwetkę. Czego chcieć więcej? Zapraszamy wszystkie Panie. Treningi u nas to idealny sposób na zostawienie z tyłu wszystkich problemów i odnalezienie nowej siebie. Gwarantuję. Przetestowałam na sobie 🙂

Polecamy także:

Dodatkowe usługi w branży fitness – wywiad z Kamilem Piekarskim – CEO ION HAIR DESIGN

 

kontakt@branzafitness.pl