SAMOTNOŚĆ SZEFA – prawdopodobnie nie raz jej doświadczyłeś. Mówi się o niej podczas zaawansowanych szkoleń dla menedżerów. Z wielu rozmów z Wami, menadżerami branży fitness, wybrzmiewa jej echo. Samotność szefa, otoczonego przecież w klubie fitness przez uśmiechniętych, pełnych energii, życzliwych współpracowników. Pozostających z nim w dobrych relacjach.

Samotność szefa to w mniejszym lub w większym wymiarze zjawisko, którego nie sposób uniknąć. To część tego zawodu, zarządzania ludźmi, kierowania firmą.

Z czego wynika?

Przede wszystkim z tego, że gdy piastujesz tę funkcję, widzisz a przynajmniej powinieneś widzieć pełen obraz tej biznesowej układanki. Osoby, które Cię otaczają nawet te, które pełnią funkcje zarządcze, są koordynatorami, szefami departamentów: recepcji, siłowni i treningów personalnych, zajęć grupowych, sprzedaży umów i karnetów, widzą najczęściej pełen obraz tylko swojego działu. Resztę widzą z pewnej perspektywy, wskazanej przez Ciebie, przybliżonej przez Ciebie. To rodzi nieporozumienia i niezrozumienie.

Co więcej, co by było gdybyś jako szef, dzielił się ze swoimi współpracownikami wszelkimi problemami, obawami, rozterkami które Tobą targają? Jak mocno osłabiłbyś ich morale? A więc, pozostawiasz to dla siebie i prezentujesz wiarę i ducha optymizmu. Choć to nie zmniejsza Twojego uczucia samotności i pozostawania sam na sam z problemami.

Są takie rzeczy, sprawy, sytuacje o których nie możesz porozmawiać z członkami swojego zespołu, a z pewnością nie ze wszystkimi. Ich rola jest odmienna od Twojej. Często ich interesy nie do końca są zbieżne z twoimi jako szefa, menedżera, właściciela.

Klub fitness to taka łódź, która płynie w pewnym konkretnym, ustalonym przez właściciela lub menadżera kierunku. Osoba zarządzająca zaprasza do wspólnej podróży kolejne osoby, kolejnych współpracowników. Znają oni i akceptują kierunek i cel tej wyprawy. Oczywiście, zarówno kierunek jak i cel podróży pod wpływem różnych okoliczności, sytuacji na rynku, nowych pomysłów czy wizji może ulegać zmianie. Każdy może proponować zmianę kierunku, choć to szef podejmuje zawsze ostateczną decyzję. Każdy może także uznać, że nie chce już poruszać się w tym kierunku. Często te momenty są trudne dla wszystkich, rodzą się nieporozumienia, problemy, niezrozumienie, konflikty, umniejszanie roli szefa. Deprecjonowanie jego osoby. Dojrzałe i świadome osoby spośród Twoich współpracowników rozumieją, że możemy nadal się lubić i cenić, mimo że nasze zawodowe czy osobiste kierunki, w których się poruszamy, prowadzą gdzieś indziej, rozmijają się.

Pewne decyzje biznesowe które podejmujesz, służą realizacji celu dla którego powstała firma. Radzisz się swoich współpracowników, stosujesz demokratyczny i partycypacyjny styl przywództwa. Ale są takie decyzje, które musisz podjąć sam, za które odpowiedzialność musisz wziąć sam a których konsekwencje będą ponosić wszyscy. Czasami wiążą się z ryzykiem, wydają się najlepszym wyborem w tej sytuacji i w tym czasie, ale nie posiadamy szklanej kuli pozwalającej zobaczyć przyszłość i ocenić dziś, czy okażą się słuszne. I nie zawsze okazują się być dobrymi, a czasami nie są dobrymi dla wszystkich. Podejmując je działasz w dobrej sprawie, zgodnie z misją firmy i swoimi wartościami ale wbrew interesom, wizjom części swoich współpracowników czy klientów. Często, mimo ogromu pracy i czasu włożonych w wyjaśnianie, przekonywanie, są one przez nich niezrozumiałe.

To wszystko potęguje poczucie samotności.

Przez ostatnie 22 lata budowałem i rozwijałem swoje zespoły w klubach którymi zarządzałem, lub wspierałem i pomagałem innym właścicielom czy menedżerom. Odbyłem z tego zakresu wiele szkoleń, przeczytałem masę książek i przez cały ten czas trenowałem to i ćwiczyłem w praktyce. I mimo tego, że otaczali mnie i wspierali życzliwi i mądrzy ludzie, wielokrotnie odczuwałem i odczuwam nadal SAMOTNOŚĆ SZEFA.

Jeśli jesteś szefem, wiem jak samotnym czujesz się czasami. Jeśli nie jesteś szefem, spójrz życzliwszym okiem na swojego szefa. Ogromna większość z nich stara się godzić te odmienne interesy różnych stron, by zrealizować nadrzędny cel organizacji. Cel dla którego realizacji wszyscy się w tym klubie spotykamy. Jeśli mamy różne cele, to gdzieś w procesie budowania zespołu przegapiliśmy coś ważnego.

W jaki sposób radzić sobie z SAMOTNOŚCIĄ SZEFA?

1. Znajdź zaufanego mentora, doradcę, konsultanta, coacha, kogoś z kim będziesz mógł o tym wszystkim rozmawiać bez obaw i weryfikować swoje działania i myśli.
2. Jeśli masz wspólnika, powinniście wzajemnie się wspierać i „odtruwać”.
3. Jeśli możesz stworzyć team menedżer-właściciel lub zaufany zespół menadżerski, spełni on tę samą rolę.
4. Stwórz grupę wsparcia w postaci kilku zaufanych przyjaciół menedżerów-właścicieli z którymi cyklicznie będziesz mógł omawiać te zagadnienia.
5. Zadbaj o wsparcie w rodzinie, relacji. Twój partner, partnerka, żona, mąż powinni być świadomi sytuacji i ciężaru który dźwigasz. Ale nie przesadzaj z tym, dom to nie miejsce gdzie większość rozmów ma dotyczyć życia zawodowego i problemów. To może sprawić, że i tutaj zostaniesz samotny, nasi partnerzy mogą tego nie udźwignąć.

To czego nie możesz zmienić, zaakceptuj.
I minimalizuj efekty. Powodzenia.

****

Artykuł eksperta

Sebastian Goszcz

Sebastian Goszcz, związany z branżą fitness od 1997 r., przez 20 lat jako Dyrektor Zarządzający odpowiadał za strategię i sprzedaż w sieci Fitness Klubów Rytm oraz Atmosfera Fitness&Wellness w Łodzi. Współzałożyciel, szkoleniowiec oraz partner zarządzający firmy doradczo-szkoleniowej Espresso Fitness Business Solutions.

 

 

 

Polecamy także:

Model ścieżki kariery instruktora zajęć grupowych. Wynagradzanie i dofinansowywanie szkoleń