photo: nd3000 / Fotolia

Sytuacje, które przyprawiają o zawrót głowy.

 

W miastach wojewódzkich praktycznie na każdym osiedlu znajdziemy siłownię. W małych miastach nikogo już nie zdziwi huczne otwarcie klubu fitness. Ze względu na ogromne zainteresowanie branżą, na rynku poszerza się grono trenerów personalnych oraz instruktorów fitness. Zawód trenera personalnego oraz instruktora fitness kojarzy nam się z samą sielanką – dostęp do siłowni, praca poza biurem oraz kontakt z klientem. Takie możliwości na pewno przyciągają. Ale czy ktoś wspomina o przeszkodach, z którymi borykają się trenerzy oraz instruktorzy wykonując „pracę marzeń”? Poniżej sytuacje, które przyprawiają o zawrót głowy niejednego trenera.

1) Coraz więcej trenerów, instruktorów – mniejsze zarobki.
Tak, to niestety prawda. Stawki dla pracowników wcale nie wzrastają! W związku z dużą konkurencją na rynku wypłaty w klubach zmniejszają się. Wielu pracowników traktuje ten zawód jako dorywczy, dlatego nie zależy im na wysokiej stawce. Pracodawca oczywiście akceptuje, gdy NIEprofesjonalista przyciągnie tłumy do klubów na swoje zajęcia, płacąc mu często dwa razy mniej niż wykwalifikowanemu pracownikowi.

2) Zatrudnianie osób po weekendowych kursach.
I znowu wszystko sprowadza się do pieniędzy. Wiele klubów nie chce wydawać pieniędzy na doświadczonych pracowników, gdyż wiąże się to z większymi kosztami. Osoba, która w szybki sposób uzyskała tytuł trenera personalnego bądź instruktora fitness (poprzez ekspresowy kurs) nie wymaga zbyt wysokiej stawki za zajęcia, bądź treningi. Zależy jej na samym zatrudnieniu, aniżeli na wypłacie, gdyż wobec takiej konkurencji chce po prostu zacząć zdobywać doświadczenie zawodowe. I tutaj kluby fitness widzą swoją kolejną szansę na oszczędności.

3) Niska stawka za dyżur trenerski
Od kilku lat w większości klubów obowiązuje stała kwota 12 zł netto za godzinę dyżuru na siłowni. Stawka nie powala, ale jest to celowy zabieg pracodawcy, po to, aby pracownik „dorabiał” wykonując treningi personalne bądź prowadząc zajęcia grupowe.

4) Stała stawka za zajęcia, niezależnie od stażu treningowego
Kluby fitness zazwyczaj przyjmują stałą kwotę za prowadzenie zajęć grupowych. W większości klubów wynosi ona średnio 50zł netto/godzinę, w Warszawie średnio 60zł netto/godzinę, ale zdarzają się też niższe kwoty np. 25zł netto/godzinę. Jedynie osoby z dużym doświadczeniem, lub prowadzący osiągające największą frekwencję zajęcia (lesmills, zumba) potrafią wynegocjować wyższe stawki, nawet powyżej 100zł netto/godzinę

5) Pobieranie nawet połowy kwoty za trening personalny
Prowadzenie treningów personalnych jest niezbędnym elementem każdego szanującego się klubu fitness. Już samo „wyrobienie” sobie stałych klientów wymaga od trenera czasu i umiejętności. Niestety, klub w tym wszystkim nie pomaga „zabierając” nawet 50% stawki godzinowej dla siebie. Zdarzają się przypadki, że klub od jednego treningu pobiera 70% kwoty, np. przy niezrealizowanym targecie sprzedażowym przez trenera. Przy stawce 100zł za godzinę treningu, pracownik do kieszeni zabiera jedynie 30zł.

6) Umowa o pracę to rzadkość
Umowa o pracę praktycznie nie istnieje, nawet zlecenie wychodzi z praktyki. Zazwyczaj klub i pracownik podejmują współpracę o dzieło, bądź współpracę B2B (trener/instruktor posiada własną działalność gospodarczą). Niestety, założenie własnej działalności opłaca się od pewnego progu zarobków. Trener może wtedy wprowadzić w koszty prowadzenia firmy samochód, telefon, sprzęt oraz odzież sportową.

7) Trener pracuje nawet 12 h dziennie
Rano treningi, wieczorem treningi, dodatkowo dyżur na siłowni i tak finalnie wychodzi nawet 12 h pracy na siłowni. Dodatkowo, większość trenerów aktywnie uprawia sport, wliczając w to 1/2h dziennie na swój trening. A gdzie miejsce na regenerację i odpoczynek? Wielu trenerów o tym zapomina, wydłużając dobę do nieskończoności, co wiąże się z wiecznym zmęczeniem, prowadzącym często do wypalenia zawodowego.

8) Zwalnianie pracowników z dnia na dzień
Ze względu na umowy śmieciowe, pracodawca nie widzi problemu, aby zwolnić pracownika bez wcześniejszego uprzedzenia. Wiąże się to zazwyczaj ze zmianą polityki klubu bądź niespełnieniem targetu na treningi personalne w danym miesiącu. Pamiętajmy o tym, że targety często są nierealne, a jeżeli w jednym miesiącu trener sprzeda ich więcej, w kolejnym będzie musiał wykonać ich jeszcze więcej. I tak w kółko…Zwalniając jednego pracownika, może liczyć na 3 kolejnych na jego miejscu, więc w sumie po co się martwić…

Zawód trenera personalnego oraz instruktora fitness wiąże się z wieloma przeszkodami, które można napotkać w miejscu pracy. Zaznaczmy, iż wymienione sytuacje to częste praktyki klubów fitness. Pamiętajmy jednak, że nie są stosowane przez wszystkie kluby. Najlepsi trenerzy oraz instruktorzy fitness zarabiają naprawdę duże pieniądze, a także nie godzą się na powyższe praktyki. Z drugiej strony właściciele klubów fitness wiedzą, że warto zainwestować w trenerów oraz instruktorów ze sporym doświadczeniem, którzy przyciągną klientów na dłużej, niż czerpać oszczędności z zatrudniania amatorów. Jeżeli chodzi o brak czasu, to mądry trener wie, że nie zawsze ilość, a jakość się liczy, a to jak wygląda, jak się odżywia, czy nie jest przemęczony często ma duży wpływ na pierwszy odbiór przez klienta.

 

Jakub Undra – Szkoleniowiec, trener, instruktor wielu dyscyplin treningowych. Założyciel Instytutu Kształcenia Trenerów.