Czy nadal warto pamiętać o niej w grafiku zajęć klubu fitness?

W rozmowie z Łukaszem Grabowskim jednym z najbardziej charyzmatycznych instruktorów Zumby w Polsce poruszymy tematy związane z obecną sytuacją Zumby na rodzimym rynku. Swoje zajęcia prowadzi między innymi w klubach Total Fitness, Zdrofit oraz Energy Fitness w Warszawie.

1. Łukaszu, jesteś utytułowanym instruktorem Zumby fitness o różnych specjalizacjach, dodatkowo tancerzem salsy, bachaty, kizomby oraz zouk’a. Większość ludzi zaczyna swoją przygodę z tańcem oraz sportem w bardzo młodym wieku, ale Ty na zajęcia Zumby zacząłeś uczęszczać dopiero w 2011, gdy skończyłeś 21 lat. Czy od samego początku myślałeś, że będzie to Twój zawód, sposób na życie?
Nie wiem co to znaczy być utytułowanym instruktorem Zumby, bo medali lub odznaczeń to my żadnych nie dostajemy (śmiech)… Faktycznie mam skończony kurs B1, czyli podstawowy, uprawniający do prowadzenia zajęć typu Zumba® Fitness, a także kilka innych typów, specjalizacji tj. Zumba® Toning (z wykorzystaniem ciężarków), Zumba® Step (z wykorzystaniem stepu), Zumba® Sentao (z wykorzystaniem krzeseł), Aqua® Zumba (w wodzie), Zumba® Kids & Kids Jr (odmiana zajęć dla dzieci w różnym wieku) oraz Zumba® Pro Skills. Prawdą też jest, że moja przygoda z tańcem zaczęła się od zajęć Zumba® Fitness i tak jak wspomniałaś, miałem wtedy skończone 21 lat i 22 roczek już leciał 😊 Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że będzie to mój zawód, od razu bym się zaśmiał w głos! Od zawsze miałem przekonanie, że praca z ludźmi to nie jest to, do czego zostałem stworzony, a już na pewno nic co by miało związek z tańcem! Przyznam szczerze, że nawet nie lubiłem tańczyć – stroniłem od klubów, wesel i „świrowania” na parkiecie.

2. Można powiedzieć, że pasja stała się Twoim zawodem. W jaki sposób prowadzisz zajęcia, że przyciągasz na nie tyle osób?
Chyba sama odpowiedziałaś sobie na to pytanie – mój zawód to moja pasja, a więc zajęcia, które prowadzę są przepełnione pasją, dobrą energią i radością i chyba to ludziom najbardziej się podoba.

3. Sama uczęszczałam do Ciebie na zajęcia i byłam zachwycona:)  Masz niesamowitą charyzmę, energię i widać pasję w tym, co robisz. Ale bądźmy szczerzy….codzienne zajęcia to przede wszystkim wysiłek dla organizmu, a także ciągła rutyna. Nie miałeś nigdy chwil zwątpienia, albo po prostu po ludzku nie byłeś zmęczony?
Bardzo dobre pytanie. Mało ludzi bierze pod uwagę, że ja też mogę być czasami zmęczony, uważa, że takie „hopsanie” w rytm kilkunastu piosenek w ciągu godziny nie może być powodem prawdziwego zmęczenia. Jak bardzo się mylą! Kiedy dajesz z siebie wszystko na zajęciach to wieczorem naprawdę da się to odczuć. Jeśli chodzi o moje chwile zwątpienia to ich nie miałem, ale to tylko dlatego, że kiedy robisz cos co lubisz, najnormalniej w świecie nie masz dosyć!

4. W jaki sposób dbasz o promocję swoich zajęć? Czy dbasz o relację z uczestnikami Twoich zajęć?
Poczta pantoflowa to najlepszy sposób promocji moich zajęć. Staram się na zajęciach rozruszać największego sztywniaka, rozpogodzić smutne buzie, spowodować żeby wszystkie problemy zniknęły na 55min – jeśli mi się to uda, to uczestnicy będą dookoła mówili, że moje zajęcia są wartościowe i to przyciągnie kolejnych chętnych.
Relacje z uczestnikami zajęć to dla mnie priorytet. Dużo bardziej zależy mi, żeby ktoś się do mnie uśmiechnął, przybił mi „piątkę” niż żeby super poprawnie zatańczył krok podstawowy salsy. Niezależnie od tego czy ktoś stoi w pierwszym czy ostatnim rzędzie, może być pewien, że do niego podejdę albo pomacham. Poza tym przed i po zajęciach lubimy sobie postać i pożartować, tak samo na imprezach, podczas których prowadzę animacje, czy na after party po różnych maratonach lub masterclass’ach – wtedy nawiązuje się nowe znajomości i zawiązuje lepsze relacje!

5. Czy mógłbyś pokrótce opowiedzieć skąd pochodzi Zumba i od kiedy weszła na polski rynek?
Tutaj będę się streszczał, bo chyba każdy zna tą opowieść. Wywodzi się z kraju latynoamerykańskiego (Ameryka Południowa), ale została uformowana w taki sposób jaki ją dzisiaj widzimy, w USA. Przywiózł ją z Kolumbii Beto Perez, ale dopiero w USA dostała oficjalną nazwę „Zumba® Fitness”. Na Polskim rynku istnieje już ponad 8 lat, nie dam sobie ręki uciąć, ale najprawdopodobniej od 2009 roku.

6. Prawdziwy boom na zumbę nastąpił kilka lat temu. Wydaje się, że obecnie moda na tego rodzaju zajęcia trochę opadła. Czy potwierdzasz te informacje?
Nie zgodzę się! Cały czas organizujemy coraz to większe maratony, czyli zainteresowanie musi wzrastać. Trzeba też wziąć pod uwagę, że kiedyś Zumby nie było w każdym klubie tak jak teraz. Nawet jeśli kiedyś instruktor miał na swoich zajęciach 60 osób, a teraz ma 20, to teoretycznie świadczy, że popularność spadła. Nie jest to prawdą, ponieważ kiedyś zajęcia Zumby odbywały się w jednym klubie w pobliżu, a teraz w siedmiu. Dodatkowo z moich obserwacji wynika, że przy takiej ilości instruktorów jaką mamy dzisiaj, ludzie potrafią zdecydować, która Zumba jest lepsza i dlaczego. To powoduje, że niektóre zajęcia trzymają się słabo, a niektóre od wielu lat bez zmian biją rekordy frekwencji w klubowych grafikach.

7. Działasz na rynku branży fitness już kilka lat. Czy jesteś w stanie określić ile średnio zarabia instruktor Zumby w Polsce?
Niestety, nie jestem w stanie. W obrębie Warszawy, gdzie ja prowadzę stawki godzinowe różnią się nawet ponad dwukrotnie. Wynagrodzenie zależy zazwyczaj od tego, kto ile prowadzi godzin w tygodniu, czy jest na własnej działalności, czy prowadzi zajęcia w miastach (dużych/małych) czy raczej na obszarach wiejskich itd.

8. Jak oceniasz najbliższe lata dla Zumby? Czy zachowają swoją pozycję, czy może zostaną wyparte przez inne, nowe formy zajęć?
Uważam, że Zumby nigdy już nie zniknie z grafików klubów fitness – jest już tak mocno zakorzeniona jak zajęcia typu TBC, Pilates i inne.

9. Jesteś współorganizatorem maratonu Zumba Superheroes. Za Wami już 6 edycji zabawy. Skąd pomysł na tego typu imprezę, czy łatwo ją zorganizować oraz czy macie w planach kolejne edycje?
Nie jestem współorganizatorem. Może się tak wydawać, ponieważ organizatorem jest mój najlepszy przyjaciel jak i również znakomity instruktor Zumby – Stefan Jakóbczyk. Staram się mu pomóc jak tylko mogę. Wkładam w ten maraton całe serce i 1000% energii. Jeśli chodzi o historię to na pewno bardziej szczegółowo opowiedziałby ją Stefan, ale wiem, że pierwszy maraton tej serii zorganizował na Dzień Kobiet – założenie było proste – maraton prowadzą sami mężczyźni z dedykacją dla pięknych i cudownych Pań z okazji ich święta 😊 Czy planowane są kolejne edycje? Zapraszam do odwiedzenia fb… najbliższa edycja dokładnie 10 marca 2018r. i myślę, że spokojnie możecie spodziewać się kolejnych!

10. Jakie masz plany na swoją przyszłość zawodową? Czy można osiągnąć jeszcze więcej?
Zdecydowałem jakiś czas temu, ze będę „cisnął” ile się da w temacie Zumby – zobaczymy gdzie uda mi się zajść. Na pewno można osiągnąć jeszcze dużo więcej niż ja. Największe imprezy o randze międzynarodowej nadal odbywają się bez mojego udziału i nikt nawet nie myśli żeby mnie tam zaprosić jako prezentera, dlatego jest to moją motywacją do dalszego rozwoju 😊

Rozmawiała: Agnieszka Kania